Subskrybuj:InformacjeKomentarze
pasek

Tu jesteś: Home » Aktualności, Publicystyka » Egipt – rewolucja przyjazna wczasowiczom

Biało-czerwone barwy oznaczają DolnyGórny Egipt

Minister Turystyki Egiptu – Hisham Zaazou, odwiedził niedawno Warszawę i zachęcał polskie organizacje i touroperatorów, aby organizować coraz więcej wczasów w Egipcie. Według niego Egipt rocznie może obsłużyć do 25 milionów gości, w tym ok. miliona Polaków.

To nie tylko życzenia Ministra, który ułożył plan rozwoju swego resortu mający kosztować 276 mln USD, z czego egipscy przedsiębiorcy wyłożą połowę, resztę budżet państwa. Rząd w Kairze chce też wykorzystać fundusze międzynarodowe aby osiągnąć wysoki standard swego sektora turystyki, dającego pracę ok. 4 milionom Egipcjan.

Ma to dla nas – turystów, takie znacznie, że ma być poprawiona infrastruktura w kurortach i obniżone opłaty lotniskowe, a tym samym koszty wycieczek. Czekamy na rezultaty!

Jesień i zima są dobrym czasem na wczasy w Egipcie. Ciekawą okolicą jest rejon ok. 40 km na południe od lotniska w Hurghadzie, którego centrum jest Safaga.

Safa -ga, oznacza po arabsku przychodzi wiatr. I rzeczywiście, wieczorem i rankiem daję się tu odczuć przyjemna bryza znad Morza Czerwonego, przynosząca w aerozolu morskie minerały i przyjazna dla surferów podmuchy.

 Miasto Safaga, liczy kilkanaście tysięcy egipskich mieszkańców, którzy żyją z pracy w sektorze turystycznym oraz w tutejszym porcie. Warto tu przyjechać taksówką lub lokalnym busem, zajść do kafejki, poczuć lokalny koloryt a i ceny tu niższe niż w przyhotelowych „centrach handlowych”.

Jako bazę wczasów w Safadze polecam hotel „Menaville”****. To obiekt nie nowy, ale przez to ma spore terytorium ( ok. 25 lat temu inwestor kupił tanio działkę na jałowym wybrzeżu), posiada ładną plaże z pomostem dla jachtów i motorówek. Atutem hotelu jest miła atmosfera, która stwarzają sumienni pracownicy oraz kulturalni goście, wśród których wielu przybywa tu po raz kolejny. Bywa tu nieco Polaków, ale bez tłumów, co np. pozwoliło 2 tygodnie spokojnie wypoczywać się znanemu aktorowi polskiego teatru i filmu.

Wczasując w swoim hotelu dobrze jest poznawać okolice Safagi. Ciekawe są wycieczki morskie jachtami motorowymi na pobliskie wyspy gdzie zanurzywszy się w morzu podziwiamy kojące swym pięknem i różnorodnością form życia rafy koralowe. Są tu doskonałe warunki do uprawiania kitesurfingu i windsurfingu, bezkresne plaże z wydmami z czarnego i złotego piasku, całodniowe wycieczki na Mons Claudianus, gdzie znajdują się pozostałości rzymskiego kamieniołomu, spokój i kameralna atmosfera nowego, dopiero rozwijającego się ośrodka turystycznego.

Do Safagi przyjeżdża się i w celach zdrowotnych, mając na uwadze lecznicze właściwości tego zakątka nad Morzem Czerwonym. Czarne piaszczyste plaże, czyste powietrze w mieście i klimat sprzyjający zdrowiu oraz bardzo słone wody Morza Czerwonego, których aerozol dobrze działa na układ oddechowy, sprawiają, że Safagi to świetne miejsce na wakacje dla cierpiących na łuszczycę czy reumatoidalne zapalenie stawów.

Safaga jest uważana za jeden z tych punktów na mapie świata, w których kuracje przeciw-łuszczycowe są najskuteczniejsze. W Menaville Resort & Spa można zamówić leczenie dermatologiczne naturalnymi metodami opracowanymi, przez prof. Hani z Kairu.

Zaś za łańcuchem nagich, bezwodnych gór, przez które prowadzi kręta, (ale bezpieczna) szosa, rozciąga się zupełnie inna kraina: Zielona i parna Dolina Nilu. Po ok 250 km jazdy możemy dotrzeć do niezwykłego miasta: Luksoru.

                                   

Górny Egipt

Aby zachwycić się Egiptem nie wystarczy pobyt w nadmorskim kurorcie! Więc z okolic Hurghady ruszamy pustynną autostradą do Luksoru, czyli starożytnych Teb, stolicy państwa w czasie jego imperialnego rozkwitu, czyli w latach ok. 1570 a 1070 p.n.e.)

Spacerując po dziedzińcach tebańskich świątyń możemy być blisko geniuszu tych ludzi sprzed 3500 lat, którzy stworzyli te dzieła inspirowani swoją niezwykła religią. Możemy doświadczyć surowego piękna świątyń, mimo że najeźdźcy wiele razy je grabili, zaś przez całe średniowiecze traktowano jak kamieniołom. Nie dość tego: w pierwszej połowie XIX wieku, po odkryciu przez archeologów, pozbawiono je cennych rzeźb i reliefów, a nawet zagrabiono ponad 30 metrowy obelisk, aby podarować go królowi Francji. Wspaniały zabytek, pokryty sakralnymi inskrypcjami, stoi dziś owiewany paryskimi spalinami. Niekiedy służąc za stojak dla instalacji dzieł niewydarzonych performerów…

Hellenistyczni publicyści z niewiadomych powodów nie zaliczyli sanktuarium w Karnaku do siedmiu cudów świata…. Ale jak wiemy, zwłaszcza po doświadczeniach ostatnich lat, wszelkie rankingi cudów są subiektywne, zaś ci, co je układają ulegają lobbystom! Dla nas ważny jest fakt, że zespół świątynny Amona-Re był największym budynkiem świątynnym w starożytnym świecie! Przy jego budowie zastosowano śmiałe projekty architektoniczne i nowatorskie rozwiązania inżynierskie.

Szczególnie zachwyca wielka sala hipostylowa o powierzchni 6000 m2, niegdyś przykryta stropem wspierającym się na 137 rzeźbionych kolumnach, zachowanych do dziś. Pomysłodawcą i inwestorem tej wielkiej sali modlitw był faraon Seti I , który panował w latach 1291 – 1278 p.n.e.

W religii starożytnych Egipcjan życie duszy po śmierci miało wielkie znaczenie, nieporównywalne z innymi ówczesnymi religiami. Zachodni brzeg Nilu był, więc poświęcony kultowi zmarłych faraonów: Hatszepsut, Setiego I, Ramzesów II i III oraz Amenhotepa III. Zbudowano im tam wspaniałe świątynie grobowe, które dzięki archeologom możemy podziwiać dzisiaj. Zaś w pobliskich wąwozach wykuto w skale grobowce setek władców, ich krewnych i wysokich dostojników. W naszych czasach nazwano to miejsce Dolinami Królów i Królowych. Odkrywanie ich tajemnic trwa do tej pory.

Podróżnika z Polski powinna zainteresować zwłaszcza świątynia kobiety-faraona Hatszepsut, która panowała w latach 1498 -1483 p.n.e. Unikalny zespół budowli częściowo wykutych w skale, został w latach 70-tych XX w. odnowiony i zrekonstruowany przez polskich konserwatorów pod kierunkiem prof. Kazimierza Michałowskiego. Gdy archeolog ten trafił do Egiptu około 1935 roku, ruiny świątyni zawalone były rumowiskiem. Po przebadaniu jej przez archeologów z różnych krajów, rząd Egiptu powierzył Michałowskiemu jej rekonstrukcję. Przez kilka sezonów oczyszczono ruiny ze tysięcy ton piasku i kamieni, zaś na koniec ekipa Pracowni Konserwacji Zabytków zrekonstruowała brakujące elementy kolumnad i drogi procesyjnej.

Z nabrzeża wyruszają w rejs po Nilu wszelkie jednostki rzeczne: od żaglowej feluki bez pokładu do luksusowych statków. Warto ruszyć w czterodniowy rejs w górę jedynej egipskiej rzeki, korzystając z oferty sprawdzonego touroperatora, np. Sun&Fun. Nocując na statku oglądamy co dzień inny krajobraz. Postoje są w Esna, Edfu, Kom Obo oraz Asuanie. W każdej z tych miejscowości są dobrze zachowane starożytne świątynie.

Tak, wyrwawszy się na 2 dni z kurortu, możemy podróżować w czasie. Ale dla prawdziwych podróżników ezoterycznych jest coś, spoza ofert biur podróży: Wyprawa na Białą Pustynię! 

To podróż terenówką w grupach od 3 do 10 osób, traktem ( nie szosą) na zachód od Asuanu. Po drodze odwiedzamy gorące źródło z basenem (woda siarkowa na bolące stawy, mięśnie). Nie ma tu żadnych hoteli, nocuje się po namiotem. W obozowiskach jest tylko woda do picia, gotowania i raczej do opłukiwania twarzy niż do porządnego mycia. Na szczęście postoje są przy gorących źródłach. Po całodziennej jeździe przybywa się do oazy Dakhla położoną z dala od „cywilizacji XXI w.

 Jest to duża oaza zajmująca rozległy obszar z wieloma wioskami i osadami. Można tutaj zaobserwować charakterystyczne dla tego regionu słomkowe kapelusze lokalnej ludności. W Dakhli znajduje się wiele starożytnych zabytków a oazowym miastem jest Qasr (po arabsku forteca), wybudowany na ruinach osiedla rzymskiego. W pobliżu jest osada El-Bagawat, gdzie w ruinach kaplic i grobowców można oglądać pozostałości wczesnochrześcijańskich fresków.

Następna oaza –  Kharga jest ośrodkiem administracyjnym prowincji.  Położona dosyć blisko Nilu, tylko dwie godziny jazdy od Luksoru. W czasach rzymskich była ważnym ośrodkiem handlowym i zachowało się tutaj nieco zabytków z tamtych czasów. Od kiedy zaczęto używać wielbłądy  ok. 500 r p.n.e.,  Kharga była ostatnim przystankiem na „Drodze 40-dniowej” z Sudanu, będącej szlakiem handlowym dla kupców z całej Afryki Wschodniej.  Na południe od Khargi napotkamy wiele tajemniczych reliktów dawnych kultur, z których celem podróży ezoterycznych jest Nabta Playa, znajdująca się na Zwrotniku Raka. Według badacza tych miejsc, archeologa Roberta Bouvala, przodkowie Egipcjan mieli tu swoje sanktuarium począwszy od ok. 10 000 roku p.n.e.! Ludzie opuścili to miejsce przed pierwszymi faraonami, z powodu nastania permanentnej suszy.

Wyprawa na Białą Pustynię to nie tylko podziwianie krajobrazu i zabytków ale silne emocje, co przyciąga tam ludzi nietuzinkowych: We wrześniu podróż do tych oaz odbyła polska aktorka Sonia Bohosiewicz z ekipą TVP.

O podróży pustynnym szlakiem tak wspomina jedna z podróżniczek: Podczas całej wyprawy doświadczałam bardzo mocnego kontaktu z Matką Ziemią, która przemawiała do mnie pięknymi i ważnymi snami. A leżąc na materacu (było za ciepło, aby rozstawiać namioty) wpatrywałam się w niebo pełne migających gwiazd i czułam duchowe połączenie z Wszechświatem…

Info:  

Będąc na miejscu możemy zamówić całodzienną lub dwudniową wycieczkę do Luksoru, rejsy na bezludne wyspy i nad rafy koralowe M. Czerwonego oraz safari jeepem, konno i na quadach. www.sirius -travel.com

Dla zapalonych podróżników w czasie i przestrzeni dobry jest 4-dniowy rejs po Nilu z Luksoru do Asuanu wygodnym statkiem wycieczkowym – pływającym hotelem. Jest to znakomity sposób na zwiedzanie, bo zabytki znajdują się blisko brzegów Nilu. Na trasie słynne świątynie Kom Ombo i Edfu , zaś portem docelowym jest  niezwykły Asuan. www.sunfun.pl

Wspomniana wyprawa jeepem na odludną Białą Pustynię ( i do samego/samej siebie…) , kosztuje ok 700 USD, ale też można ją  zamówić jako osobną, 8 -dniowa wyprawę. www.agnieszkajurko.pl

Gwiazdki hotelom są nadawane przez Egyptian Hotel Association i kategoryzację, można to sprawdzić też na stronie www.eha.org.eg
Agencjami turystycznymi zajmuje się Egyptian Travel Agents Association. Nurkowanie i sporty wodne: Egyptian Chamber of Diving & Water Sports.
Te organizacje wydają pozwolenia i dbają o zachowanie zasad BHP. Jak wszędzie ich pracownicy robią niezapowiedziane kontrole i weryfikują już nadane uprawnienia.
Zdarzają się tez biura podróży, które nie posiadają certyfikatów ETAA i działają wyłącznie na odpowiedzialność cywilno-prawną właściciela. Warto wiec, przed zamówieniem dalszej wycieczki poprosi dokument o ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej. Lepiej zrobić to w towarzystwie polskiego rezydenta lub zaufanego Egipcjanina. Firmy nie będące biurami podróży, jak wspomniane D.G.I., powinny być zrzeszone w lokalnych organizacjach branżowych, w tym przypadku jest to Red Sea Assotiation for Safari w Hurghadzie. Takie organizacje też pilnują poziomu obsługi i wymuszają ubezpieczenie się właścicieli od odpowiedzialności cywilnej.
Dobre resturacje są zweryfikowane przez brytyjską firmę CRiSTAL, której inspektorzy są dociekliwi. Certyfikat powinien być umieszczony w widocznym miejscu i zawsze możemy poprosić o jego pokazanie.
 Luksor ma wiele małych hoteli w centrum. Jest tez kilka eleganckich, z których zachwyca Winter Palace, niegdyś pałac królów egipskich (ostatnim był obalony przez Nasera w 1952 roku Faruk) Ceny od 1200 zł za „dwójkę”. Polecam SOFITEL-KARNAK, położony na przedmieściu. Cena z pokój dwuosobowy od 400 zł. www.sofitel.com/gb/hotel-5552 , tel. (+ 20) 95 237820

Znakomitym przewodnikiem po Luksorze i okolicach jest Mohammed Mousa, mówiący po polsku. Tel: (+20 101962886), e-mail: anubisegypt@hotmail.com

Waluta miejscowa: funt egipski, L.E., zwany potocznie „dżine” to ok. 50 gr.

Paweł A. Fijałkowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© 2012 www.gpr24.pl · Subskrybuj:InformacjeKomentarze · Designed by Theme Junkie · Powered by WordPress