Subskrybuj:InformacjeKomentarze
pasek

Tu jesteś: Home » Aktualności, Wiadomości » Czołg T-55 ozdobą skupu złomu

czolg

 

W pruszkowskiej dzielnicy Gąsin, przy ul. Przejazdowej u bramy wjazdowej do zbiornicy złomu (i innych materiałów) stoją od niedawna dwa gustowne czołgi. A ściślej – jeden czołg T-55 i bardzo podobna do czołgu haubica. Oba pojazdy są w pełni sprawne, gotowe do wyruszenia, aczkolwiek oba rozbrojone. Trzeba przyznać – udany pomysł marketingowy – już teraz klienci kierują na to swoiste logo, wymieniając się uwagami: gdzie oddałeś złom? – Przy czołgu na Gąsinie.

Ten pomysł z czołgiem – mówi nam Mariusz Olejnik – to proste nawiązanie do pruszkowskich tradycji „czołgowych”. Starsi mieszkańcy miasta pamiętają czołg, ale to był model IS-2, ustawiony na postumencie na skwerze przy bloku, tuż obok skrzyżowania ul. Niepodległości i Al. Wojska Polskiego. Lufa tamtego czołgu skierowana była w kierunku Domu Partii (dziś w tym miejscu jest Starostwo), co dodawało smaku różnym kawałom. Ale historia czołgu na Gąsinie, przy zbiornicy złomu przeniesionej nie tak dawno z okolicy urzędu celnego, jest zupełnie inna. Po pierwsze jest to model T-55 wyprodukowany w roku 1959 ( tj. model radziecki) i oznaczony numerem 0703 i jest to egzemplarz pojazdu na „chodzie”. Co mieliśmy okazję wypróbować – m.in. na potrzeby reklamówki kręconej przez TVN– dodaje Mariusz Olejnik – w pełni sprawna maszyna miała oryginalną moc silnika wysokoprężnego (korzystającego z różnego rodzaju paliwa) 580 KM przy 2000 obr. min. zredukowanego do ok. 400 KM, posiadała 12 cylindrów i zużywała 30 litrów paliwa na godzinę. Posiadała bak paliwowy podstawowy (zbiornik) o pojemności 680 litrów (oraz zapasowy 280 l), co zapewniało mniej więcej zasięg 500 km po drodze. Odpalanie silnika następowało przy pomocy butli gazowej, było i jest nieco skomplikowane. Na terenie naszego kraju zachowało się zaledwie 8 sztuk w pełni jeżdżących. I nie zapominajmy, iż waga pojazdu to 36,5 tony. Oryginalna armata to wzór D-10T2G o kalibrze 100 mm oraz karabiny maszynowe: 2 x SGMT kal. 7,62 i wielkokalibrowy DSk kal. 12,7.

Nasz pruszkowski czołg (rozbrojony) pochodzi od firmy mającej licencję na sprzedaż, jest z kolekcji pewnego ordynatora szpitala w Poznaniu. To kosztowna „zabawka”, bowiem sam transport kosztował ponad 15 tys. złotych. Przy bramie zbiornicy złomu ma godną sąsiadkę – haubicę „Goździk” (zbudowaną na tym samym podwoziu), która – ciekawostka – ma tylko przejechanych 600 km. Dodajmy, że model T-55 (zbudowany na wzorze T-54) był hitem Układu Warszawskiego – w ZSRR w l. 1958-81 zbudowano go w ilości 27500, w Polsce (na podstawie licencji z 1964 r.) ok. 5000 w zakładach Bumar – Łabędy (do 1981) i tyle samo w Czechosłowacji (do 1973). Ogółem modelu T-54 i T-55 wyprodukowano ponad 95 tys., co daje palmę pierwszeństwa wśród wszystkich czołgów. Posługiwały się nim (i dalej służą) armie 38 krajów świata, w tym armia Izraela. Oczywiście, istniało wiele odmian – modeli – najpopularniejsze to AM i M5, M6.

Zapyta ktoś – a co ze złomem? Ma przyszłość, bo według danych portalu <wnp.pl>  na świecie produkuje się 1,5 mld ton stali, z czego ze złomu prawie 600 mln ton, największym pożeraczem złomu jest Turcja – w ub. roku zaimportowała 21,4 mln ton złomu; jednak gospodarki Indii i Chin w latach 2016-2017 będą zwiększać zużycie stali o prawie 7% rocznie. W Polsce wyprodukowano 8,7 mln ton stali przy zużyciu złomu 5,9 mln ton.

Adam St. Trąbiński
Foto – Mirosław Kalinowski/Agencja Profil

 

 

 

 

1 Comment

  1. Bolo pisze:

    „Starsi mieszkańcy miasta pamiętają czołg, ale to był model T-35″

    Nie było takiego czołgu a przynajmniej nie w Pruszkowie.

© 2013 www.gpr24.pl · Subskrybuj:InformacjeKomentarze · Designed by Theme Junkie · Powered by WordPress