Subskrybuj:InformacjeKomentarze
pasek

Tu jesteś: Home » Aktualności, Kultura » Biedermeier w Muzeum Narodowym

 

Otwarta 5 bm. wystawa wyrobów/stylu biedermeier w stołecznym Muzeum Narodowym jest pierwszą tego typu, zbiorczą ekspozycją w naszym kraju, co podkreślała w swym wystąpieniu na konferencji prasowej dyr. Agnieszka Morawińska.

Organizatorzy do tej wystawy przymierzali się od długiego czasu, w końcu przy wsparciu Min. Kultury i Dziedzictwa oraz sponsorów (Lotto) to się udało (i przy pomocy Muzeum w Szczecinie). Zebrane ponad 400 przedmiotów pochodzą z szeregu polskich muzeów, kilka od osób prywatnych i tylko dwie pozycje z zagranicy z czeskiego Brna i Kolonii (Niemcy). Zapewne ponad trzy miesiące trwająca (do 7 stycznia 2018 r.) wystawa cieszyć się dużym zainteresowaniem, gdyż jest to styl naszych dziadków czy pradziadów, – o czym mówiły ciekawie kuratorki wystawy: Anna Kozak i Agnieszka Rosales Rodriguez. Zapewne wielu naszych Czytelników miało w domu szereg przedmiotów, nawet nie zdając sobie sprawy, że należą do biedermeierowskiego stylu. Logiem wystawy jest niezwykle uroczy i mały „Talerz z królikiem wśród kwiatów” –dzieło Josefa Nigga (1782-1863) z 1815 wykonany w Cesarskiej Manufakturze Porcelany w Wiedniu (porcelana, farby naszkliwne, złocenia) – umieszczony na wejściu doń. Dalej mamy podzieloną ekspozycję na nieodzowne działy: zawierające malarstwo – głównie o tematyce rodzinnej, ale i tzw. widokowej; różnorakie meble z galerią znakomicie zachowanych krzeseł i serwantek; ubiory (a nie jest ich za wiele); kompletne umeblowania pokojów i kończąc na zbiorze porcelany. Mamy przedmioty przeznaczone dla dzieci: sanki i wózki, – jako, że styl był stricte mieszczański i promował wygodne, spokojne (i dostatnie) życie Europy po szeregu wyniszczających wojen. Jako styl biedermeier zawładnął europejska strefę niemiecką po Kongresie Wiedeńskim na prawie pół wieku, ale przetrwał następne 100 lat. Wpływy stylu były wyraźnie zakreślone geograficzne – na wschodzie kończyły się na rubieżach Polski rozbiorowej, nie sięgnęły do Włoch i Francji (tam panował empire) czy Anglii (z kolei w Wysp zapożyczano wiele elementów). Trzeba tu dodać, że nasi rzemieślnicy wyrabiali dużo mebli (głównie w Krakowie), szyto wiele strojów a malarze – lepiej czy gorzej, uwieczniali portrety rodzinne, nie stroniąc od pejzaży. Ciekawostką jest kolekcja – zestaw szkieł uzdrowiskowych – wyjazdy do wód stały się nader modne, zaś uzdrowiska – każde miało swoje naczynia do picia owych, pochodzących w zasadzie ze Śląska i z Sudetów (Cieplice, Świeradów Zdrój, Szczawno Zdrój, Duszniki – czy inne). Każda udana wystawa niesie ze sobą pierwiastek edukacyjny – tutaj wyjątkowo podwójnie, raz nawiązuje do pamiątek rodzinnych, dwa – daje nam ogląd, choćby w miniaturze, kultury materialnej świata, jaki przeminął. Dla mających grubszy portfel przygotowany znakomity, gustowny katalog oprawny w płótno.

Adam St. Trąbiński – tekst & wybór ilustracji

[Not a valid template]

 

© 2017 www.gpr24.pl · Subskrybuj:InformacjeKomentarze · Designed by Theme Junkie · Powered by WordPress