Subskrybuj:InformacjeKomentarze
pasek

Tu jesteś: Home » Aktualności, Kultura » Miejska rewolta czyli awangarda w Muzeum Narodowym

P. Ryson, A. Morawińska oraz kuratorki wystawy           

W ostatni piątek 27 bm. publiczności udostępniono kolejną wystawę z zapowiedzianych na jesień br. w Muzeum Narodowym. Nosi długi tytuł <Miejska rewolta. Awangarda w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie> i przestrzennie ogranicza się do jednej sali o specyficznym przytłumionym oświetleniu (stare druki źle znoszą mocne światło) zawierająca tematycznie eksponowane prace.

Datują się one od 1917 r. do początku lat 30. – to wybór osiągnięć artystów związanych z najważniejszymi ośrodkami awangardowymi tamtych lat, a mianowicie: Warszawy – prace tutejszych modernistów będących jeszcze pod wpływem konstruktywistów rosyjskich i krakowskich formistów, jacy wystawiali często w stolicy; Łodzi – czołowego ośrodka konstruktywizmu za sprawą wielokierunkowej działalności Władysława Strzemińskiego i jego żony – Katarzyny Kobro; Poznania – czołowego w kraju ośrodka ekspresjonizmu datującego swą obecność nawet wcześniej, bo od jesieni 1917, ale jako grupa od kwietnia 1918 i będącej pod wpływem artystów niemieckich; Krakowa – grupa artystów – malarzy, grafików, rzeźbiarzy – ekspresjonistów związanych z artystami poznańskimi i Lwowa – ekspresjonistów (a później formistów) związanych z kołem Artes, których prace z początkiem lat 30. określano jako surrealistyczne. Aby przyswoić sobie różnice pomiędzy wymienionymi kierunkami (a miały one, co zrozumiałe, swe podłoże teoretyczno-ideowe) trzeba jednak odwiedzić wystawę i obejść ową salę parokrotnie, do czego zachęcamy. Oczywiście trzeba pamiętać, że to tylko wybór ograniczający się do nielicznych prac malarskich, a głównie do litografii, grafiki, czy kolażu grafiki i fotografiki – z czasem znacznie formalnie ujednoliconych pod wpływem zamówień wydawnictw i drukarni. Mimo wszystko środowisko warszawskich modernistów było najsilniejsze, opowiedziało się też za sztuka nieprzedstawiającą, koncentrującą się na problemach autonomicznej konstrukcji dzieła, wykorzystującej zdobycze techniki i nauki, a jednocześnie ściśle powiązane z zagadnieniami społecznymi. Np. Henryk Berlewi stworzył teorię zwaną mechanofakturą – wrażania wywoływane przez faktury różnych materiałów przekładał na język zrytmizowanych figur i linii (projekty swojego Biura Reklama-Mechano). Ale np. Henryk Stażewski w l. 1924-1926 posługiwał się zasadą geometrycznych kontrastów dążąc do harmonii i organicznej jedności dzieła. Mieczysław Szczuka opowiedział się za utylitaryzmem, – czyli użytecznością sztuki, zaś Władysław Strzemiński stworzył unizm – koncepcję, w której dwuwymiarowa i ograniczona ramami powierzchnia wykluczała wartości takie, jak iluzja przestrzeni, ekspresja czy narracyjność. Ale awangardowe wydawnictwa realizowały założenia nowoczesnej typografii, gdzie z kolei sięgano po formę fotomontażu – stał się on w latach 30. bardzo popularny w prasie (Mieczysław Chojnowski).

Wystawa czynna będzie do 21 stycznia 2018 r. – warto, mimo niewielkiej objętości ją odwiedzić, przy okazji będzie to małe repetytorium na temat Ekspresjonizmu, Kubizmu, Futuryzmu, Formizmu, Konstruktywizmu czy – w końcu – Surrealizmu. Jak zwykle, towarzyszy jej obszerna publikacja z reprodukcjami WSZYSTKICH pokazywanych prac oraz wstęp Piotra Rypsona – zastępcy dyrektora Muzeum ds. naukowych i esej Ewy Skolimowskiej – współkuratorki wystawy.

Tekst & Foto: Adam St. Trąbiński Głos Pruszkowa

 

© 2017 www.gpr24.pl · Subskrybuj:InformacjeKomentarze · Designed by Theme Junkie · Powered by WordPress